rosół stygnie
chodnik puka
stuka
stuka
niebieski szalik spadł na ziemię, przy lekkim uchyleniu wątłego ciała panienka podniosła go końcówką palców. lekki był, rzecz jasna.
tak mi niedobrze, gdy budzę się każdej niedzieli.
humor wisielczy od samego rana
tara
tara
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz