„Śpij, mówię, śpij, kiedy gotuje się czajnik i jego tchnienie, dobywające się jednym obłokiem z dzióbka, gęstnieje coraz bardziej. Tak samo życie wypełnia mi żyły. Tak samo życie przelewa się przez moje ciało. Tak samo coś popycha mnie naprzód, aż wreszcie mogłabym krzyknąć, przesuwając się poprzez dnie, otwierając okna o świcie i zamykając je o zmierzchu: „Już dość. Jestem przepełniona naturalna pomyślnością.”
/ V. Woolf "Fale" /
Siedzę w tym łajnie już od kilku dni. Trzeba coś zrobić, chociaż każdy krok taki niepewny, boję się, że będzie za bardzo do przodu i wiesz, roztrzaskam się jak ta szklanka.
Nie, tu nie będzie słychać trzasku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz