Moje życie składa się z wyobrażania sobie rozmów z Tobą. Stwarzam tematy, czasem prowadzę w nich prym, nawet słyszę Twoje odpowiedzi, gdzieniegdzie. Oczywiście wolę Twoje zamyślenia, jak schylasz głowę, i robisz lekki ruch lewej nogi w tył. Odsuwasz tylko stopę, a potem patrzysz na miejsce w którym była. Lekkie poruszenie porządku gleby stwarza Ci większe poczucie bezpieczeństwa niż mój wzrok. Ja to rozumiem.
Nic się jakoś nie składa, rozpada, tylko. Buduję wszystko na wzór wierzy Babel.
Sztaluga częściej służy jako wieszak na kurtkę, a aparat zajmuje krępująco puste miejsce na półce. I nic a nic.
wtorek, 27 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz