poniedziałek, 30 listopada 2009

nie czuję tego świata



kiedyś było inaczej (to było bardzo bardzo kiedyś, kie dy ty…)



niedziela, 22 listopada 2009

Podobno są czasowniki, które piszemy z nie łącznie, ponieważ bez nie tracą swoje właściwie znaczenie, bądź nic nie znaczą.




Raz, dwa, trzy – nie to Ty!


czwartek, 19 listopada 2009

piątek, 13 listopada 2009

i znowu mił ość

/czerwony/

zmieszałam wszystkie kolory na jednej palecie, zdajesz sobie sprawę z tego ile mam teraz miłości

i mił ość

/biały/


czwartek, 12 listopada 2009

poniedziałek, 2 listopada 2009

Pamiętasz, mówiłeś: „Ty wracasz każdej wiosny”. Nie wiem, dlaczego tak się bałam, nie, przecież nie mogłam powiedzieć, że Ty nawet nie wracasz i nie odchodzisz, że Ty cały czas jesteś i tylko wiosną jakoś tak bardziej…



Teraz to już gówno prawda. 
Przeholowałam, zapewne, gubiąc się w plątaninie uczuć.


Nie będzie już mrużenia ciemnych oczu w radości.
Obieram wszystkie słowa i kroje jak kartofle, dziwiąc się samej sobie, że wypełnia mnie taka ilość spokoju. Nie wiem, może gdyby to zdarzyło się miesiąc temu ryczałabym i krzyczała w szale. Coś mnie jednak trzyma i całą tą sytuację rozpatruję jak kompozycję na 1/3 moich emocji, reszta to zjawiska których mogą się uczepić. Irytuje mnie ten spokój.
Pora odmówić sobie Ciebie bezwzględnie, no przecież.



Niech zdarzy się, kurwa mać, jakiś cud. Przecież cuda się zdarzają.