Uwieram. Coś mnie-
we mnie uwiera i gryzie swoją obecnością.
Ale chyba nie…
Psy najgłośniej szczekają o piątej
nad
ranem.
To fakt niepodważalny. Sama nie wiem, czy to chłód, czy może świeże,
zupełnie
nowe powietrze. Jak nowo
narodzone dziecko, które
po
wyjściu z łona matki drze się
w niebogłosy, biorąc pierwsze łyki
po
wietrza.
Nowego, jak
by. Jestem wiecznie rodzącym się dzieckiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz