wtorek, 26 października 2010


kiedy już

 

ludzie wyblakną 

a mój living room ulegnie redukcji
 
 
będzie jesień

 

 

/ jest jesień /

 

piątek, 8 października 2010


Dwie kobiety z okresem siedzą na ławce i palą.

 

ciekną

siedzą

płoną

 

 

(i nie wiemy co ze sobą zrobić)



sobota, 2 października 2010


Zawsze po rozmowach z M. dostaję wylewu myśli z przerzutami (i choć to dwie inne choroby, chyba

 

 

I dlatego muszę pisać i ładować, szybko, żeby do…trzec’)

 

 

 

 

Wsiadając do tramwaju,

zauważam tylko krótkościętą dziewczynę, nie zwracającą uwagi na otłm ją ARTmoves; kobieta po prawej, w obcisłym golfie w panterkę, wygląda bardzo drapieżnie, szczególnie w puchatej kurtce narzuconej nań (panterka musi mieć ciepło); światło jarzeniówki dociera do mnie zbyt mocno; tandetne cytaty na szarych przestrzeniach tramwaju; mrużenie oczu.

 

Chciałabym tylko dopowiedzieć w tym momencie kilka zdań, chociaż to nie-w zbędne. Mimo to

kartki, o których mówiłam mogą być wertowane częściej i szybciej, czuję.

 

obserwuję i mówię o.

Na moje plecy patrzą, bo/wiem (? dysponują dostrzeganym obszarem, przez co ciągle tak się garbię i kurczę. Ja si ę ęę

 

 

 

I nie i tak tak i znów nie. Za szybko spad A.