No chyba zwariowałam.
Mam dwa tygodnie wolnego, które spadły ot – z nieba. Oczywiście planowałam sobie, ze pojadę sobie tu, a może tu, ale im bliżej tego jestem – tym mniej tego chcę. 450km stało się dla mnie za dużą odległością, przy czym zanim tu przyjechałam jednym ciągiem pokonałam dystans dwudziestokrotnie większy. Moje życie zatrzymało się na jednej z islandzkich wsi – brzmi cudownie, prawda? No dobrze, tylko, ze moje życie się zatrzymało.
Dla mnie to wielki kryzys, ale spróbuję ten kryzys wykorzystać na swój sposób i tak oto zacznę wędrować wśród nici, ucząc się szyć na drutach.
No chyba zwariowałaś.
0 komentarze:
Prześlij komentarz